I wypuśćmy bańki.
Dokąd ?
Na swobodę !
Niech bańki wydmucha, kolorowa słomka.
Aż do samych chmurek, do samego słonka.
Ono je wyzłoci i będą błyszczały;
jak pierścionek cioci,
lub babci kryształy.
A gdy już dolecą
do samego nieba,
to pewnie nie wrócą ?
Nie.
I nie potrzeba.
Dokąd ?
Na swobodę !
Niech bańki wydmucha, kolorowa słomka.
Aż do samych chmurek, do samego słonka.
Ono je wyzłoci i będą błyszczały;
jak pierścionek cioci,
lub babci kryształy.
A gdy już dolecą
do samego nieba,
to pewnie nie wrócą ?
Nie.
I nie potrzeba.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz